piątek, 31 października 2014

Po prostu


Niekiedy tak bywa, iż nie ma się do dyspozycji zbyt wielu narzędzi, pięknych materiałów, a trzeba coś zrobić. Szpera się wówczas po zakamarkach z przydaśkami, wyjmuje te proste materiały, narzędzia: dziurkacze, papier, klej, bibuły, a gdy jest się "chomikiem", to odkopie się jeszcze np. stary papier prezentowy i dyplomy. Potem tylko trzeba  uruchomić wyobraźnię.
Oto bardzo proste efekty patriotyczno- świąteczne, które wykonałam do pracy.



                        
















A narzędzia, materiały? Oto niektóre:


Wszystko trzeba robić tak prosto, jak to tylko jest możliwe, ale nie prościej.
Albert Einstein

wtorek, 19 sierpnia 2014

Szewc bez butów chodzi

No właśnie... Dość często zdarza mi się dokonywać małych przeróbek, więc się uzbierało różnych drobiazgów. Tak się jednak złożyło, że nie dorobiłam się do tej pory igielnika, toteż igły i szpilki lądowały gdziekolwiek..., a potem w razie potrzeby było wielkie poszukiwanie...
No to już go mam. Uszyłam sobie. Wykorzystałam filc w nielubianych kolorach, bo to taka próba była, bez gwarancji na powodzenie, ale jakoś poszło i jest kwiatek. Misterem igielników nie zostanie, ale co tam.
Jeśli kiedyś uszyję następny, to na pewno będzie ładniejszy. Pierwsze koty za płoty.






 











Poniżej mini kurs, jak uszyć takie coś. Może komuś się przyda :-)).

czwartek, 26 czerwca 2014

Głupiego robota lubi

Dziś bez cytatu, gdyż hasło przewodnie najlepiej odzwierciedla tytuł posta. No cóż, tak już mam, że jak zakończenie roku szkolnego, wręczenie świadectw moim wyróżnionym, to w odpowiedniej oprawie i bez wykorzystywania gotowych, dostępnych w szkole druków (czyli dodatkowa praca prócz ogromu dokumentów do napisania lub uzupełnienia).
W związku z tym (jak co roku) powstały podziękowania dla rodziców "paskowych",





teczki na świadectwa i powyższe podziękowania


 oraz wklejki do nagród książkowych.






Na koniec bukiecik, który powędruje z pierwszoklasistką na zakończenie roku.

sobota, 7 czerwca 2014

Niegenialne przeciętności

Kilka różnych drobiazgów "się zrobiło". Ot, tak- bez okazji i z okazji. Zwykłe, przeciętne, ale moje.

Kula z bibułowych róż pojechała z pewną uroczą pierwszoklasistką na szkolną wymianę do Czech, stąd taki dobór barw.



Imieninowe sutaszki.
















Sutaszki prezentowe, które pojechały w różne rejony kraju i wisior bezokazyjny- ot, tak z sympatii.






























Myślę, że jestem przeciętnym malarzem. Za genialne uważam jedynie moje własne wizje,
a nie to, co tworzę.
Salvador Dali


czwartek, 8 maja 2014

Utrudnianie sobie życia

Można sobie życie ułatwić- kartkę kupić, prezent owinąć papierem lub kupić gotową torebkę (ba, nie pakować go wcale!)..., można, ale ja nie lubię iść na skróty. "Poutrudniałam" sobie więc życie, w efekcie czego powstała kartka imieninowa oraz do kompletu torebka na prezent.


Po kilku dniach postanowiłam znów pouskuteczniać ten sport (patrz: cytat :-)), kręcąc różyczki, kolorując srebrnym długopisem napisy i obrazek, aby powstała kartka sztalugowa na I Komunię Św.



Dla wielu ludzi utrudnianie sobie życia stanowi jakiś ulubiony sport.
Tadeusz Dołęga- Mostowicz