Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartka quillingowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartka quillingowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lutego 2017

Przywoływanie wiosny

Bywa czasem tak, że trzeba w coś "wsiąknąć", by się zresetować lub zająć głowę czymś innym. Właśnie tak było w przypadku poniższego obrazka. To takie antidotum na ... to i owo.
Najpierw poszukałam inspiracji i znalazłam ją tu (świetna instrukcja i cudne wykonanie).
Mimo iż bardzo mi się spodobały kręciołki Bridgit, poszłam w "mój quilling", czyli taki luźniejszy.
I tak upłynął tydzień.
Może uda mi się przywołać wiosnę w przyrodzie...



Gdzie kwitnie kwiat – musi być wiosna, a gdzie jest wiosna – wszystko wkrótce zakwitnie.  
Friedrich Rückert

Poniżej kilka zbliżeń na moje kręciołki.

piątek, 6 stycznia 2017

Coś

Coś tam zrobiłam, uciekając od dobijającej rzeczywistości. 
Obrazki to 1,5 miesiąca kręcenia, ale najpierw  miało miejsce wycinanie pasków.
Z kolei kartka to mały przerywnik w quilllingowej robocie.



 






sobota, 6 sierpnia 2016

Kwiatowo



Trochę "się wyżyłam twórczo" i jakoś tak wyszło, że do wszystkiego pasowały mi kwiaty- tu quillingowe, tam szydełkowe..., bo któż nie lubi kwiatów (ja takiej osoby nie znam).





































                     


Kwiat jest uśmiechem rośliny.
Peter Hille

wtorek, 20 października 2015

Na przekór jesiennej szarudze

Trochę kolorów, trochę różnych okazji- urodziny, ślub i...










































i obraz- podziękowanie wykonane przez moje uczennice. Użyły bibuł gładkich i karbowanych. Hm,  to są  góry, rzeka...;-)

niedziela, 9 sierpnia 2015

Wyzwanie

Ta kartka stanowiła swoiste wyzwanie, ponieważ przeznaczona była dla pary z kilkuletnim stażem, ba, z 4- letnim synkiem. Sporo czasu zajęło mi przerobienie obrazka, dołożenie drugiego z chłopczykiem, a białe różyczki to chyba najmniejsze w mojej "karierze" (jakieś 3 mm). Życzenia też nie były takie proste i oczywiste do wymyślenia, ale udało się (dziękuję Asiu!). 








Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące. Donna Watson

piątek, 26 czerwca 2015

Kolorowy smutek

Tak mi jakoś smutno- pożegnałam moją klasę i zakończyłam pewien etap w mojej "karierze" zawodowej, a właściwie to zakończono go za mnie. Od września będzie kiepsko...
Smutek smutkiem, pora pokazać efekty pracy moich uczennic.
Oto kwiatowe kule- prezenty pożegnalne dla nauczycieli.
Tak to jest, gdy się miało taką, jak ja za wychowawcę- ponieważ nie pozwoliłam "pójść na łatwiznę", czyli kupić gotowych bukietów, lecz zagoniłam dziewczyny do pracy (no, siebie też). :-)







































































Jak co roku przygotowałam też dla moich wyróżnionych teczki na świadectwa i podziękowania dla rodziców. Były i artystyczne wklejki do książek, ale zapomniałam "cyknąć".




Niech smutek będzie dla nas kiedyś miłym wspomnieniem.
William Szekspir

sobota, 9 maja 2015

Prezentowo- niespodziankowo

Lubię sprawiać prezenty- niespodzianki i poniższy komplet właśnie jest tego przykładem.
Choć w sumie nie o podarunek idzie, lecz o przekaz- przyjazne słowa i pamięć.
Obdarowani będą bardzo zaskoczeni, zaś ja bardzo się cieszę na myśl o ich minach. :-))



















(przy okazji bardzo polecam tę książkę każdemu wybierającemu się do Pragi :-)

Przyjazne słowo nic nie kosztuje, a jednak jest najpiękniejszym ze wszystkich prezentów.
Daphne de Maurier

czwartek, 22 stycznia 2015

Niegadanie


              W mojej okolicy wkrótce odbędzie się bal charytatywny na leczenie chorej dziewczyny (bo przecież NFZ się nie poczuwa do sfinansowania leku ratującego życie)- mojej byłej uczennicy, toteż nie miałam wątpliwości, że chcę dać coś od siebie. Nie wzięłam udziału w donośnym gadaniu o dobroczynności, bo nie sztuką jest krzyczeć głośno: "Ja dam, ja wpłacę pieniądze na zbiórkę", a potem "zapomnieć". Nie sztuką podnieść rękę, że się to zrobi... tylko dlatego, że tak wypada lub aby się przypodobać "górze". Nie podniosłam, zostałam wytknięta palcem, jestem więc złym człowiekiem... No cóż, niech będzie i taka wersja.
Podczas balu odbędą się licytacje, toteż podarowałam kilka rzeczy i będziecie o tym wiedzieli tylko WY- moi mili zaglądacze, bo organizatorce zabroniłam podawać moje dane.
                    Przekazałam exploding boxy, których niemiłą historię opisałam tu. Zrobiłam im nowe torebki, ponieważ poprzednie jakieś takie wygniecione wyjęłam z szafki, dorobiłam neutralne napisy; może ktoś kupi, może się spodobają...







Uszyłam komplet biżuterii.
(otrzymałam informację od organizatorki, że został zlicytowany za 430 zł- zaskoczenie pełne ...)



















I jeszcze dołożyłam 2 komplety kartkowe:














A tu słów kilka o Karolinie:



Jest już bardzo źle, jeśli dziś powiedzenie czegoś fałszywego przynosi tyle zaszczytu.
Georg Christoph Lichtenberg