Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sutasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sutasz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 lipca 2017

Garść (serdecznych) drobiazgów

Dziś dosłownie garść drobnych rzeczy, które trafiły w dobre ręce jako wyraz sympatii
i serdeczności.
 Wisior z sutaszu w opakowaniu ( i tu przykład recyklingu, bo wykorzystałam pudełko po czymś, które okleiłam zdobycznymi kawałkami ładnej, szaro- srebrnej tapety).


A propos recyklingu- w centrum wisiora jest ... duży guzik, ale tak ładny i efektowny, że nie mogłam mu się oprzeć.


Powstały też kolejne obrazki.




środa, 13 kwietnia 2016

Klasyka

Podobno klasyka zawsze jest modna i zawsze się obroni. Może i tak. Dla mnie klasyczna jest biel z czernią, ale i z domieszką szarości. Zgodnie z życzeniem miałam zrobić wisior i broszkę w tych właśnie kolorach. Wyszły mi dość spore, a wisior dodatkowo powiększył użyty naturalny płaski kamień (nie pamiętam nazwy). Ponoć się spodobały.





niedziela, 19 kwietnia 2015

Może kiedyś zobaczę wszystko

Przeglądałam ostatnio zdjęcia moich pierwszych sutaszowych wytworów. Właśnie- wytworów, bo trudno to nazwać biżuterią. Ciężko było, ale to już za mną (mimo tego za eksperta się nie uważam). Zdarzają się jednak dni, że sznurki "są nieposłuszne", żyłka się plącze... Muszę wówczas poczekać na lepsze chwile, gdy szycie nie jest udręką i wtedy udaje się coś dobrego stworzyć, sprawić radość. Jednak do samozadowolenia, pełnej znajomości techniki i ujrzenia wszystkiego nadal bardzo daleko...





























Kiedy zaglądasz do jaskini, z początku widzisz bardzo niewiele. Ale kiedy przyzwyczajasz się do ciemności, widzisz coraz więcej. A jeśli odważysz się zostać tam wystarczająco długo, w końcu zobaczysz wszystko.
Nicola Morgan

niedziela, 8 lutego 2015

Wydziergany spokój

Szyję, wycinam, kleję. Uciekam w świat moich pasji i, tworząc, usiłuję odzyskać spokój...













 Uspokojenie wewnętrzne jest niezbędnym warunkiem dla owocu pracy. Stefan Wyszyński

czwartek, 22 stycznia 2015

Niegadanie


              W mojej okolicy wkrótce odbędzie się bal charytatywny na leczenie chorej dziewczyny (bo przecież NFZ się nie poczuwa do sfinansowania leku ratującego życie)- mojej byłej uczennicy, toteż nie miałam wątpliwości, że chcę dać coś od siebie. Nie wzięłam udziału w donośnym gadaniu o dobroczynności, bo nie sztuką jest krzyczeć głośno: "Ja dam, ja wpłacę pieniądze na zbiórkę", a potem "zapomnieć". Nie sztuką podnieść rękę, że się to zrobi... tylko dlatego, że tak wypada lub aby się przypodobać "górze". Nie podniosłam, zostałam wytknięta palcem, jestem więc złym człowiekiem... No cóż, niech będzie i taka wersja.
Podczas balu odbędą się licytacje, toteż podarowałam kilka rzeczy i będziecie o tym wiedzieli tylko WY- moi mili zaglądacze, bo organizatorce zabroniłam podawać moje dane.
                    Przekazałam exploding boxy, których niemiłą historię opisałam tu. Zrobiłam im nowe torebki, ponieważ poprzednie jakieś takie wygniecione wyjęłam z szafki, dorobiłam neutralne napisy; może ktoś kupi, może się spodobają...







Uszyłam komplet biżuterii.
(otrzymałam informację od organizatorki, że został zlicytowany za 430 zł- zaskoczenie pełne ...)



















I jeszcze dołożyłam 2 komplety kartkowe:














A tu słów kilka o Karolinie:



Jest już bardzo źle, jeśli dziś powiedzenie czegoś fałszywego przynosi tyle zaszczytu.
Georg Christoph Lichtenberg

wtorek, 23 grudnia 2014

Radość

Dawanie prezentów sprawia radość,
ale i mnóstwo frajdy jest po prostu w trakcie ich wykonywania. 

Oto te, które dałam lub wykonałam dla kogoś, kto będzie obdarowywał. 
Sutaszowe...



 



















quillingowe...








i na koniec stroik.



Dawanie samo w sobie jest doskonałą radością. Erich Fromm

sobota, 7 czerwca 2014

Niegenialne przeciętności

Kilka różnych drobiazgów "się zrobiło". Ot, tak- bez okazji i z okazji. Zwykłe, przeciętne, ale moje.

Kula z bibułowych róż pojechała z pewną uroczą pierwszoklasistką na szkolną wymianę do Czech, stąd taki dobór barw.



Imieninowe sutaszki.
















Sutaszki prezentowe, które pojechały w różne rejony kraju i wisior bezokazyjny- ot, tak z sympatii.






























Myślę, że jestem przeciętnym malarzem. Za genialne uważam jedynie moje własne wizje,
a nie to, co tworzę.
Salvador Dali