sobota, 7 czerwca 2014

Niegenialne przeciętności

Kilka różnych drobiazgów "się zrobiło". Ot, tak- bez okazji i z okazji. Zwykłe, przeciętne, ale moje.

Kula z bibułowych róż pojechała z pewną uroczą pierwszoklasistką na szkolną wymianę do Czech, stąd taki dobór barw.



Imieninowe sutaszki.
















Sutaszki prezentowe, które pojechały w różne rejony kraju i wisior bezokazyjny- ot, tak z sympatii.






























Myślę, że jestem przeciętnym malarzem. Za genialne uważam jedynie moje własne wizje,
a nie to, co tworzę.
Salvador Dali


czwartek, 8 maja 2014

Utrudnianie sobie życia

Można sobie życie ułatwić- kartkę kupić, prezent owinąć papierem lub kupić gotową torebkę (ba, nie pakować go wcale!)..., można, ale ja nie lubię iść na skróty. "Poutrudniałam" sobie więc życie, w efekcie czego powstała kartka imieninowa oraz do kompletu torebka na prezent.


Po kilku dniach postanowiłam znów pouskuteczniać ten sport (patrz: cytat :-)), kręcąc różyczki, kolorując srebrnym długopisem napisy i obrazek, aby powstała kartka sztalugowa na I Komunię Św.



Dla wielu ludzi utrudnianie sobie życia stanowi jakiś ulubiony sport.
Tadeusz Dołęga- Mostowicz

piątek, 18 kwietnia 2014

Kolorowa Wielkanoc

Na początek efekty pracy wspólnej- mojej i moich uczniów- na kiermasz.




A poniżej już w 100% moje wytwory.








Spójrz na Ziemię, Wielkanoc się gości,
Jak róże jej Stwórcy wyrastają,
Nasiona tak długo spały w ciemności,
Spod śniegów zimowych już się uwalniają.
Raduje się Ziemia wraz z Niebiosami,
Pola i ogrody wiosnę pozdrawiają,
Zarośla i lasy dzwonią głosami,
Podczas gdy ptaki budują i śpiewają.
                                              Charles Kingsley Wielki Tydzień

                                                  
Życzę pięknych, radosnych Świąt
przepełnionych serdecznością i miłością najbliższych. 


niedziela, 23 lutego 2014

Poduchowa sowa

Miał być kot, ale materiał jakoś mi na niego nie pasował- toteż zaczęłam kombinować... Jak to zazwyczaj u mnie- coś planuję, zaczynam, a potem w trakcie pracy następuje zwrot. Zwykła starawa poszewka awansowała więc na sowę z filcowymi wstawkami i (nieudolnie) wyszytymi skrzydłami. 

Mała sesja foto:





















Sówka tak naprawdę jest poszewką zapinaną na zatrzaski; oto "wnętrzności" wypchane wypełnieniem z jakiejś ozdobnej poduszki:



Plan: coś, co potem wygląda zupełnie inaczej. Julian Tuwim



Choć szanse mam zerowe, to ostatniej chwili zgłaszam sowę na wyzwanie o tu:



sobota, 15 lutego 2014

Mała wielka pomoc

Mała, bo zaledwie 1%.Wielka, bo każda kwota przyda się Julci.
A tym cenniejsza ta pomoc, gdyż na to konkretne dziecko.
Uwierzcie, wiem, że żaden grosik nie zostanie zmarnowany przez rodziców Malucha.