poniedziałek, 30 stycznia 2017

Coś 2, czyli patent na oglądanie filmu


Kolejne "cosie".
Pierwsze się spodobały i znalazły się nawet kolejne amatorki quillingowych obrazków, więc zrobiłam.
A wygląda to tak...
Włączam film (koniecznie z lektorem), biorę cały sprzęt (linijki, szydełko, papiery, nożyczki) i ruszam do wycinania pasków, a potem skręcania.
Film "leci"..., kręcę, przyklejam i przy końcowych napisach orientuję się, że "właśnie obejrzałam film".
I tak niemal za każdym razem.






3 komentarze:

mikaglo pisze...

Świetne prace :) Ja też uwielbiam włączyć sobie jakiś film lub serial i w tym czasie coś tworzyć :) Tak mi się najlepiej pracuje :) Ale koniecznie wyłączam lektora lub napisy, dzięki temu mogę się nauczyć bardziej angielskiego przy takiej okazji :D

mojescrapowisko pisze...

Agnieszko, ślicznie ukręcone! :)

Stara Kobieta pisze...

Bardzo ciekawe :)